Wszystko zaczęło się od niewinnej randki
Podryw to był do pięknej swatki
Przypadek ? A jednak im się udało
Może dlatego że tak nigdy nie stało
Być albo kochać pytali wzajem
Wybrali miłość, serce nie kłamie
Choć wichry cierpienia targały młodych
Pragnienie spełnienia żądało zgody
Tak zrodzone uczucie z zauroczenia
Teraz się zmienia w poczucie cierpienia
Za drugą połowę chcieliby oddać życie
Godnie to przeżyć, tętna słyszeć bicie
Pewnego razu spadło jak grom z nieba
Dwa miesiące życia, a jego pot zalewa
Nic nie można zrobić, możecie czekać
Przekazał jej wiadomość - kochanie umierasz
Bez łzy niczym muza mityczna
Westchnęła ta bohaterka tragiczna
"Zanim odejdę bez Ciebie do grobu
Obiecaj ! Przyrzeknij przy Panu Bogu
Nigdy nie płakać po mojej śmierci
Gdy znajdziesz kobietę, kochać jej dzieci
Nie żyć w nostalgii tylko spełnić swe życie"
-Wtem kochanek wyciągnął nóż skrycie-
Jej stan był gorszy a on to przygotował
Sumienie by go dręczyło gdyby nie spróbował
"Już koniec kochana odejdę z tobą
Jesteś jedyną dla mnie osobą"
Te słowa mówiąc podciął swe żyły
Bez skazy związek krople skończyły
A luba reakcją szybką na to zdarzenie
Odcięła tlen i znikło cierpienie ..