Młoda, urocza, pełna pasji, energiczna dziewczyna
Ledwie do szkoły średniej wpadła, związek zaczyna
Nie przez kwitnące w głowie zauroczenie,
A tylko chodzi jej o to, by mieć chłopaka, marzenie...
Próbuje z każdym, nie ważne kim jest młodzieniec
Z głową w chmurach, przed oczami ślubny kobierzec
Wszyscy panowie mają z nią bardzo dobre wspomnienia
Lecz nikt nie zdaje sobie sprawy z bólu odrzucenia
Tyle cierpienia w głowie tych nic nie winnych chłopców
Bo jak inaczej nazwać maszyny do związków
A jak to w życiu bywa, piękność znajdzie innego
Mężczyzna odczuwa mocniej brak dobra utraconego
Nie szufladkując, nie chcąc być szowinistą
Płeć nie ma znaczenia, to był przykład tylko
To ostrzeżenie, niczym znak przed reaktorem
Szanuj osobę która oddaje Ci życie swoje
Dziękuję bardzo pięknej blogerce za inspirację, łapcie link ;)
http://szalona-kobieta.blogspot.com/2014/09/zwiazek-dla-korzysci-kobieto-szanuj-sie.html
środa, 10 września 2014
poniedziałek, 8 września 2014
Zwierzęta
Rano leniwca styl, kiedy łóżko okupuje,
wszystko boli, nic się nie chce, lecz w końcu startuje
Ten opóźniony rozruch jak u słonia sprint,
a jak już osiągnę maximum, to niczym Usain Bolt styl
Całą dobę później niczym surykatka wypatruję czegoś,
Dzwoni mi telefon, chodź na browarka jednego
Tryb geparda wtedy włączam, bo sprawa nie zaczeka,
Przeskakuję szybko do innego punktu, nie przeszkodzi mi rzeka
Elegancki i dumny jak paw, jak zwykle
Idę z czymś w siatce, dobry humor mam, przywykłem
Dwadzieścia minut mi nie mija i telefon się urywa
W chwili mam już tego dość i mój rozum się odzywa
Mówię, panowie i panie, niczym lew, król dżungli
Jak pojedli i popili, to sprawdźmy klub od kuchni
A co się dalej dzieje, tego nawet sowa nie pojmie
Bo zbyt zdziczałem w mieście które Nowy Targ się zowie
wszystko boli, nic się nie chce, lecz w końcu startuje
Ten opóźniony rozruch jak u słonia sprint,
a jak już osiągnę maximum, to niczym Usain Bolt styl
Całą dobę później niczym surykatka wypatruję czegoś,
Dzwoni mi telefon, chodź na browarka jednego
Tryb geparda wtedy włączam, bo sprawa nie zaczeka,
Przeskakuję szybko do innego punktu, nie przeszkodzi mi rzeka
Elegancki i dumny jak paw, jak zwykle
Idę z czymś w siatce, dobry humor mam, przywykłem
Dwadzieścia minut mi nie mija i telefon się urywa
W chwili mam już tego dość i mój rozum się odzywa
Mówię, panowie i panie, niczym lew, król dżungli
Jak pojedli i popili, to sprawdźmy klub od kuchni
A co się dalej dzieje, tego nawet sowa nie pojmie
Bo zbyt zdziczałem w mieście które Nowy Targ się zowie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)