Mając pewność co robię
Czuję tą satysfakcję z czynu
Choć przez to nie zawsze w zgodzie
To walczę o swoje, a pewność to wymóg
Nie mam niestety palmy pierwszeństwa
Ale brnę ku niej niczym pegaz na tłumem
Można mnie ująć za szaleńca
Lecz robię co lubię i kontynuuję to dumnie
Nie patrzę wstecz, bo to zamyka oczy na wiele spraw
Nie badam ksiąg antycznych, przeszłości
W obawie, że przeszłość dosięga jak kat
A dumny jak paw, piszę i walczę jako Guru Miłości
Nie znałem się nigdy na poezji
Chociaż nigdy było też wczoraj
Wielu mówi, iż brak mi finezji
Finezja ? To zaburzenia autora
Mogę mówić co myślę, bo ma to wpływ
A niekonsekwentnie nigdy nie postąpię
Słowem, moje życie to morski wpływ
Inni przeze mnie się topią, bądź w fascynacji ciągną do mnie
Przytomnie zawsze, bez wiecznego usprawiedliwienia
Żyję swoim tempem, swoimi zasadami i nie żałuję
Pragnę wysłuchać, jeśli masz mi coś do powiedzenia
To wysłucham chętnie, bo synergię z każdym czuję
czwartek, 27 listopada 2014
poniedziałek, 10 listopada 2014
Kiedyś myślałem, że sam znam siebie na wylot
Nie dopuściłem tej myśli, iż to dawno się zmieniło
Walczyłem mocno, upór nic nie dawał, może i lepiej
Tak myślałem do tej pory, teraz chcę byś się czuła cieplej
Z drugiego krańca krainy, zwanej przez nas Polską
Poznałem, tak myślę, muzę, której dusza ma, jej cząstką
I choć to złudne, by marzyć, aby mnie zapamiętała,
U mnie pamięć nie zawodzi, ona na zawsze w sercu pozostała.
Dla Kingi <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)