Mając pewność co robię
Czuję tą satysfakcję z czynu
Choć przez to nie zawsze w zgodzie
To walczę o swoje, a pewność to wymóg
Nie mam niestety palmy pierwszeństwa
Ale brnę ku niej niczym pegaz na tłumem
Można mnie ująć za szaleńca
Lecz robię co lubię i kontynuuję to dumnie
Nie patrzę wstecz, bo to zamyka oczy na wiele spraw
Nie badam ksiąg antycznych, przeszłości
W obawie, że przeszłość dosięga jak kat
A dumny jak paw, piszę i walczę jako Guru Miłości
Nie znałem się nigdy na poezji
Chociaż nigdy było też wczoraj
Wielu mówi, iż brak mi finezji
Finezja ? To zaburzenia autora
Mogę mówić co myślę, bo ma to wpływ
A niekonsekwentnie nigdy nie postąpię
Słowem, moje życie to morski wpływ
Inni przeze mnie się topią, bądź w fascynacji ciągną do mnie
Przytomnie zawsze, bez wiecznego usprawiedliwienia
Żyję swoim tempem, swoimi zasadami i nie żałuję
Pragnę wysłuchać, jeśli masz mi coś do powiedzenia
To wysłucham chętnie, bo synergię z każdym czuję
Rany, piękny wiersz, zresztą jak wszystkie. Jestem pod wrażeniem na prawdę! Będę odwiedzać częściej.
OdpowiedzUsuń