Jak kokaina, uzależnia życie
Choć sensu brak w naszym bycie
I nie stawiamy niczego ponad to
Gdyż poświęcenie go byłoby stratą
Niektórzy jednak lubią igrać
Swą duszę stawić, by więcej wygrać
Dla nich to cel, osiągnąć więcej
W głębi, każdy udowadnia reszcie
I nie ważne jak długo to potrwa
Kończy się życie, kto tyle dotrwa
By przez własną głupotę, charakter
Nie odejść zbyt młodo, na zawsze
Nie ważne to gdzie i kto tak czyni
To bardzo ciekawe, że stajemy się nimi
Bo nie mamy granic, sami je wyznaczając
Granicą jest śmierć, co nie mówi, dobranoc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz