Wybór, choć trudny bardzo, pewnie sprostasz
Nie wahaj się, oświecenia pod koniec doznasz
Ciężka sprawa zaraz lekką się staje..
Gdy rozum sercu całą władzę daje...
Siedzieć samotnie w domu gdy za oknem śnieg
Czy może rozpatrzeć po marzenia bieg
Z cichą nadzieją liczyć na telefon od niej
Lub brać się w garść i zadzwonić skromnie
Z pytaniem co dziś słychać, cześć misiaczku
jest bardzo fajnie, proszę, przyjdź od tak tu
Może samemu przyjść, masz w życiu tyle wyjść
Że chcesz więcej niż tylko rutynowo żyć
Wybór, choć trudny bardzo, pewnie sprostasz
Nie wahaj się, oświecenia pod koniec doznasz
Ciężka sprawa zaraz lekką się staje..
Gdy rozum sercu całą władzę daje...
Kupić kwiaty, a może lampkę wina
Wybrać dramat, czy klasykę kina
Elegancko dotrzeć na ptasie trele
Albo i skromniej, będzie weselej
Buziak, może podam tylko dłoń
Przytulę mocno, skroń na skroń
Cel to wybór także, przybywasz szukać marzeń
Czy oczekiwać na dalszy rozwój zdarzeń
Wybór, choć trudny bardzo, pewnie sprostasz
Nie wahaj się, oświecenia pod koniec doznasz
Ciężka sprawa zaraz lekką się staje..
Gdy rozum sercu całą władzę daje...
Rejs na tratwie, czy na pirackiej łodzi
Sprzeciwiać się jeśli każdy się godzi
Starać się, pękać mentalnie byle być u celu
Czy może wybrać ślepo, a nie tak jak wielu
Nie musi być to mądre, umysł wahanie rodzi
Nie musi prosto z serca płynąć, bo to zwodzi
Daj ponieść się emocjom, idź w życiu zawsze prosto
Ścieżką nawet która zakręcona bardzo ostro
Wybór, choć trudny bardzo, pewnie sprostasz
Nie wahaj się, oświecenia pod koniec doznasz
Ciężka sprawa zaraz lekką się staje..
Gdy rozum sercu całą władzę daje...
Dziękuję osobom które dają mi siłę do dalszego pisania, kocham was <3
czwartek, 26 grudnia 2013
sobota, 21 grudnia 2013
Polecane Strony
Miłość to ściema :
https://www.facebook.com/Milosctoosciemaa
Mój Fanpage:
https://www.facebook.com/BartlomiejPawlikowskiFanpage?ref=hl
Poczta:
bartek40000@gmail.com
https://www.facebook.com/Milosctoosciemaa
Mój Fanpage:
https://www.facebook.com/BartlomiejPawlikowskiFanpage?ref=hl
Poczta:
bartek40000@gmail.com
To nie ogień pali myśli
To nie ogień pali myśli
Nie woda gasi pragnienie
Ziemia zmarłych już nie grzebie
A wiatr istnieć pragnie w matni
Gdyż kochałem Cię nad życia
Bo nie jedno poświęcałem
Byś stała się mym ideałem
Miłość to chęć z tobą bycia
Nie woda gasi pragnienie
Ziemia zmarłych już nie grzebie
A wiatr istnieć pragnie w matni
Gdyż kochałem Cię nad życia
Bo nie jedno poświęcałem
Byś stała się mym ideałem
Miłość to chęć z tobą bycia
czwartek, 19 grudnia 2013
Niewypowiedziane
Już nie pamiętam czasu gdy lepiej
żyło się nam, teraz ja bez Ciebie
Na sercu lżej gdy myśli zawodzą
Bądź moja, bądź jak dawniej sobą
Pamiętam ten dzień na imprezie siedziałaś
Jako jedyna z wielu słów nie wypowiadałaś
podszedłem wtedy, bo humor dopisał
Nie ma cię tutaj.. dzisiaj
Nie dają spokoju westchnienia pamiętne
pamiętam każde twe słowo, intencję..
I nie wypowiedziany wyraz z ust mych, a szkoda
moja to wina, noc była młoda...
Pokutuję sam w boleści serca
Widziałem dzisiaj Cię, najpiękniejsza
Wtedy wiedziałem, bo wena prowadziła
Nie przyspieszyłem kroku, sekunda, to była godzina
Smutek duszy, łza w mym oku
Wchodząc na most myślałem o skoku
Lecz widok twój przypomniał dobrze
Na czym mi zależy i bym odparł fobię
Nieopisane historie, wyblakłe zdjęcia
Twoje ciało i moje objęcia
Dusza za duszą w rytm błędnych kroków
Ja czuwam, byś miała zapewniony spokój...
żyło się nam, teraz ja bez Ciebie
Na sercu lżej gdy myśli zawodzą
Bądź moja, bądź jak dawniej sobą
Pamiętam ten dzień na imprezie siedziałaś
Jako jedyna z wielu słów nie wypowiadałaś
podszedłem wtedy, bo humor dopisał
Nie ma cię tutaj.. dzisiaj
Nie dają spokoju westchnienia pamiętne
pamiętam każde twe słowo, intencję..
I nie wypowiedziany wyraz z ust mych, a szkoda
moja to wina, noc była młoda...
Pokutuję sam w boleści serca
Widziałem dzisiaj Cię, najpiękniejsza
Wtedy wiedziałem, bo wena prowadziła
Nie przyspieszyłem kroku, sekunda, to była godzina
Smutek duszy, łza w mym oku
Wchodząc na most myślałem o skoku
Lecz widok twój przypomniał dobrze
Na czym mi zależy i bym odparł fobię
Nieopisane historie, wyblakłe zdjęcia
Twoje ciało i moje objęcia
Dusza za duszą w rytm błędnych kroków
Ja czuwam, byś miała zapewniony spokój...
sobota, 14 grudnia 2013
Takie tam inne historie..
Napisałbym coś o życiu, ale
nie chce narzekać ani chwalić
mówiąc jest wspaniale
chciałbym czasem zabić..
Nie tylko ja a pewność wielka
Nie wiem co ze sobą zrobić
Taka tam życiowa rozterka
Zostawić, czy pić by bardziej sie dobić
Memento Mori codziennie
Cmentarz zza okna woła
Jestem sam, a w sercu bezdennie
Choć nie czas i miejsce, to na mnie pora
Rozterka, czy argument
Myślenie tak, a czyny nie
Gdybym miał fundament
Życia, w końcu uśmiechnąłbym się
Wiadomo, nie zawsze dobrze
Być musi, ale gorzej było
Rozpadło się jak w drodze
Auto, teraz wieź mnie kobyło
Złośliwość rzeczy martwych
Zmian się nie doczekam
Pośród druchów dawnych
Przyjacielu nadbiegam
Czas... zmienił cię
oszczędził cierpień
Powiedziałeś "Kocham Cię"
Do damy serca, pięknie
Ja się wyżalę, nie mam
Siły, chęci, dnia bez kofeiny
W końcu test życia zdam
Może będą zaręczyny
Pomarzyć daj, wysłucham cię
Jak dawniej, bo każdy przyjaciel
To jedno właśnie wie
Nigdy nie było inaczej...
Lecz teraz powiedz
Proszę, gdzie tak patrzą
Dla nich jest ten, to wiesz
Pieniądz najlepszą płacą
Mnie biednego nikt tu nie chce
Paranoja to jedyne co mam
Pragnę czegoś więcej
I choć mnie zapomnieli, ja ich znam
Każdy słabość okazuje skrajnie inaczej
Często płacze, łez potok
Inny w sercu ma kre która pływa na dnie
A jeden na milion wykonuje skok
Pewność mam i to mnie trzyma
Kiedyś będzie przyjaciel
Ważny jak rodzina
I będzie tak jak dawniej... inaczej...
czwartek, 5 grudnia 2013
Pragnę to zmienić
W szklarni poglądów, sami, zwyciężeni
Pragniemy wykrzyczeć swoje zdanie, nie możemy
Dojrzewamy, uczymy się, wbrew starym wartościom
Nie dajemy się zmylić, do prawdy już prosto
Wnet słyszymy zew, nieodporni na impuls
Dają nam nadzieję końca cierpień.. psikus..
My baranki na rzezi, ogłupieni przemowami
Przegrywamy bitwę, zostajemy sami...
Kto manipuluje dowiedziono nam dawno
Wielki światowy rząd nazwany spółką jawną
Partnerstwo i pomoc wśród elity grona
Nikt nie zadaje pytań, prawda wygłoszona
Wierzymy w karme, przeznaczenie, wolny wybór
Łudzimy się etyką, religia, kwestią gustu bądź wstydu
To wszystko na nic i marne nawet działanie przeciw
Pieniądz rządzi światem, nikt nie pyta osób trzecich...
Pragniemy wykrzyczeć swoje zdanie, nie możemy
Dojrzewamy, uczymy się, wbrew starym wartościom
Nie dajemy się zmylić, do prawdy już prosto
Wnet słyszymy zew, nieodporni na impuls
Dają nam nadzieję końca cierpień.. psikus..
My baranki na rzezi, ogłupieni przemowami
Przegrywamy bitwę, zostajemy sami...
Kto manipuluje dowiedziono nam dawno
Wielki światowy rząd nazwany spółką jawną
Partnerstwo i pomoc wśród elity grona
Nikt nie zadaje pytań, prawda wygłoszona
Wierzymy w karme, przeznaczenie, wolny wybór
Łudzimy się etyką, religia, kwestią gustu bądź wstydu
To wszystko na nic i marne nawet działanie przeciw
Pieniądz rządzi światem, nikt nie pyta osób trzecich...
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Taki tam szeleszczący wierszyk ;)
Wicher wieje, wiatr szaleje
Płaczą lasy, szepcą knieje
Nieszczęśliwie w szybę stuka
Chłód i deszcz, niejedna struga
Wraz z deszczem szaleją dusze
W serce biją szare kusze
Słychać strzały i syk z góry
Sądzi szczerze bez obłudy
Ten co żywo żywot daje
Przy którym nawet czas staje
Porywiste wiatry gasną
I łzy mają myśl też własną
Tam z wysoka, z nieboskłonu
Razi za pomocą gromu
Co dał dawno teraz bierze
Bóg, co w każdej był już erze
Płaczą lasy, szepcą knieje
Nieszczęśliwie w szybę stuka
Chłód i deszcz, niejedna struga
Wraz z deszczem szaleją dusze
W serce biją szare kusze
Słychać strzały i syk z góry
Sądzi szczerze bez obłudy
Ten co żywo żywot daje
Przy którym nawet czas staje
Porywiste wiatry gasną
I łzy mają myśl też własną
Tam z wysoka, z nieboskłonu
Razi za pomocą gromu
Co dał dawno teraz bierze
Bóg, co w każdej był już erze
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)