niedziela, 14 grudnia 2014

niedokończone

Zakłopotany, wystraszony, strzęp człowieka 
Szuka odpowiedzi, kiedy przyjdzie pociecha 
Jak długo jeszcze musiał będzie sobie wmawiać 
Że szczęście samo przyjdzie, a on nie chce nic ponaglać 

Bez wiary w siebie, zamknięty niczym brama 
Kłębek nerwów, sprawa nie do rozwikłania 
Kolejne deszcze, jak promienie słońca znosi 
nikomu nic nie mówi, lecz o rychły koniec prosi

Ta alienacja, dominacja siebie, na bok odłożone wpływy
Pozwalają mu dostrzec wcześniej pomijane negatywy 
I to że że zmienić się pragnął od zawsze bardzo
Lecz wydawał kolejne sto, by dalej brnąć w to bagno 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz