Dziś uświadomiony, nie siedzę w żałobie
Niczym płaczki z mitologii na grobie
I nie opłakuję, bo nie mam już czego
Od braku, brak czegoś lepszego
Głowa ma czysta, myśli płynniejsze
Życie wcale nie jest piękniejsze
Jest tylko tu większa skala szarości
Od przezroczystości, do czerni garści
Patrzę na świat i nie pławię się wcale
Bo nie ma po co upajać się w szale
Miłość istnieje i w tym trzeba trwać
Szkoda, że niektórzy lubią miłość grać
Tak bywa i w tej krótkiej chwili
Młodzi, starzy znów się poróżnili
A ja nie mam problemów tej natury
Bo kocham kochać, a to nie bzdury.
Tak czytam i naprawdę cudnie piszesz. Może chciałbyśbyć pisarzem? Tak czyt siak trzymam kciuki i zyczę ci jak najlepiej
OdpowiedzUsuńwww.agnes-malinowska.blogspot.com
Dużo pisz, poezja kształci.
OdpowiedzUsuńWejdź na mojego bloga (kliknij w tekst)
Przyznaję Ci nominację do Liebster Blog Award, więcej szczegółów na moim blogu http://ignavissemperferiae.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!