czwartek, 17 września 2015
Zdziadziały świat bez barw innych niż odcień szarości
Miło by było by ktoś okazał uczucie inne od złości
Zazdrości też, bo brak antonimów szczęścia tutaj
Każdy by chciał byś to w ogień bez celu się rzucał
A każdy dzień trzeba łapać choćby przez dziurawe dłonie
Niczym Jezus na krzyży w gapiów wzroku panteonie
Słońca blask dostrzegać choćby przez zatrzaśnięte powieki
Bo światło potrafi rozświetlić nawet najciemniejsze wieki
I bez kozery tolerować co jest w nas najlepsze
Nie to co mówią inni, co dla innych zawsze pierwsze
Negować kłamstwo, chałturę, nienawiść, a nie stułę
Bo nie ważne w co wierzymy, to pomaga walczyć z trudem
I życie swe przeżyć samemu z innymi jak my
Nie żyć życiem innych bo to prowadzi do matni
I nie mówię tutaj o tym co trzeba wnet zdziałać
Wynik jest sumą twych działań, oby to była wygrana
Miło by było by ktoś okazał uczucie inne od złości
Zazdrości też, bo brak antonimów szczęścia tutaj
Każdy by chciał byś to w ogień bez celu się rzucał
A każdy dzień trzeba łapać choćby przez dziurawe dłonie
Niczym Jezus na krzyży w gapiów wzroku panteonie
Słońca blask dostrzegać choćby przez zatrzaśnięte powieki
Bo światło potrafi rozświetlić nawet najciemniejsze wieki
I bez kozery tolerować co jest w nas najlepsze
Nie to co mówią inni, co dla innych zawsze pierwsze
Negować kłamstwo, chałturę, nienawiść, a nie stułę
Bo nie ważne w co wierzymy, to pomaga walczyć z trudem
I życie swe przeżyć samemu z innymi jak my
Nie żyć życiem innych bo to prowadzi do matni
I nie mówię tutaj o tym co trzeba wnet zdziałać
Wynik jest sumą twych działań, oby to była wygrana
środa, 9 września 2015
31.01
Był najlepszy nie pierwszy na wersach wariat
Stał nie gorszy od reszty dla starszych brat
Starał się każdy wie co to znaczy dla Niej
Bratał się choć to nie gra o pancze dalej
Mógł być jak inni mądrzejsi bezsilni w życiu
Znów kryć znak winy w matni przy byciu
Jak Assasin wchodzić w swego życia bieg w ukryciu
Choć to masa, styl dały wejść w nałóg przy piciu
Nic już nie żałował, bo pragnął tylko piątku
Rzadko też chorował, zabijał e-cole w żołądku
W sumie to nie koniec, rzucał wyzwań w brud
Choć już nie do kosza, bo nie stał na szczycie nóg
Niczym kamień syzyfowy nie stawiali go do pionu
Niczym bej autobusowy sam nie wkraczał tam znowu
Ale co mógł powiedzieć, gdy lubiał tak żyć
Bo chciał posiedzieć i nie słyszeć jak ma żyć
Poznałem cię w świetle gwiazdy tajemnicza
gdy księżyc miał swą pełnię, a pusta była ulica
Pokochałem twe promienne niewinne lica
I oczy których głębi nikt jeszcze nie zliczał
gdy księżyc miał swą pełnię, a pusta była ulica
Pokochałem twe promienne niewinne lica
I oczy których głębi nikt jeszcze nie zliczał
Marzyłem - kiedyś inny będzie czas - wspólny
Lecz z pól samotności nie wyszliśmy znów my
Patrzyłaś na mnie, ja na Ciebie - To wzrok był smutny
Ja nie chciałem się wiązać przed wyjazdem - wybór trudny
Do teraz żal targa moimi emocjami
Zaiskrzyło wtedy coś na pewno między nami
Byliśmy sami, przez Amora wybrani
I chciałem być szczęśliwy z tymi smutnymi oczętami
Zaiskrzyło wtedy coś na pewno między nami
Byliśmy sami, przez Amora wybrani
I chciałem być szczęśliwy z tymi smutnymi oczętami
Nie miałem Ci szansy wtedy tego powiedzieć
I choć świat jest pełen niedopowiedzeń
Nie zamienił bym tamtych wspólnych zwierzeń
Choćbym miał zaniechać moich wierzeń
I choć świat jest pełen niedopowiedzeń
Nie zamienił bym tamtych wspólnych zwierzeń
Choćbym miał zaniechać moich wierzeń
Nie łatwo mi to mówić ale miłość iskrzy
Chciałem być z tobą, lecz nie miałem ikry
Lecz wystarczy tylko pół iskry
By to uczucie nie wygasło już nigdy
Chciałem być z tobą, lecz nie miałem ikry
Lecz wystarczy tylko pół iskry
By to uczucie nie wygasło już nigdy
Potem siedziałem tam, smutek targał mną co noc
Gdy sceneria przypominała tak znajomą
Fauna z florą przypominały Ciebie obok
Byłem samotny jak na niebie niejeden obłok
Gdy sceneria przypominała tak znajomą
Fauna z florą przypominały Ciebie obok
Byłem samotny jak na niebie niejeden obłok
Nie ma co żalu dusić powtarzałem to wokół
Przez to by zapomnieć wspomnienia zapijałem je w opór
Amor zakopał łuk, niestety nie ja miłości topór
Myśląc co przegapiłem, upijam się znów w opór
Przez to by zapomnieć wspomnienia zapijałem je w opór
Amor zakopał łuk, niestety nie ja miłości topór
Myśląc co przegapiłem, upijam się znów w opór
Pewnie tego słuchasz i domyślasz się że to o Tobie
Wciąż wspomnienia, wiesz jak dobrze jest mi przy Tobie
Nie czułem się tak przy żadnej innej osobie
I pewnie nie poczuję póki nie pochowają mnie w grobie
Wciąż wspomnienia, wiesz jak dobrze jest mi przy Tobie
Nie czułem się tak przy żadnej innej osobie
I pewnie nie poczuję póki nie pochowają mnie w grobie
Miłość do grobowej deski? Śmieszna sprawa
Kto kocha, nie żałuje życia- to naturalne prawa
I choć w tym wieku prym wiedzie nam zabawa
Ja pragnę kochać Cię - daj mi do tego prawa
Kto kocha, nie żałuje życia- to naturalne prawa
I choć w tym wieku prym wiedzie nam zabawa
Ja pragnę kochać Cię - daj mi do tego prawa
Nie łatwo mi to mówić ale miłość iskrzy
Chciałem być z tobą, lecz nie miałem ikry
Lecz wystarczy tylko pół iskry
By to uczucie nie wygasło już nigdy
Chciałem być z tobą, lecz nie miałem ikry
Lecz wystarczy tylko pół iskry
By to uczucie nie wygasło już nigdy
Z czasem pewnie już mnie nie poznasz miła
z innym człowiekiem nie chcę byś przy ołtarzu skończyła
Lojalność ? Po tym można uczucie poznać
Lecz nie sugeruję że mi musisz się wbrew sobie oddać
z innym człowiekiem nie chcę byś przy ołtarzu skończyła
Lojalność ? Po tym można uczucie poznać
Lecz nie sugeruję że mi musisz się wbrew sobie oddać
Chociaż myślałem wiele, że już zatrę to wspomnienie
Wraca jak widzę pod twymi oczami cienie
Wnet uczuć ciernie jakby na duszy skinienie
Pokazują mi że tworzymy razem bezmiar, pełnię
Wraca jak widzę pod twymi oczami cienie
Wnet uczuć ciernie jakby na duszy skinienie
Pokazują mi że tworzymy razem bezmiar, pełnię
Do dzisiaj pragnienie Ciebie przepełnia moje ciało
Samodoskonaląc siebie myślę, dla niej to za mało
Ja nie wiem sam dlaczego tak błacho to się stało
Że dwa umysły i dwie dusze znaczyły to samo
Samodoskonaląc siebie myślę, dla niej to za mało
Ja nie wiem sam dlaczego tak błacho to się stało
Że dwa umysły i dwie dusze znaczyły to samo
Pewny jestem tylko, że choćby nie wiem jak skończę
Mogę dla Ciebie rzucić w ogień nawet cały świat, proszę
Tylko o jedno, nie odrzucaj tych wspomnień piękna
Dusze dwie, jeden wieczór, uczuć bezmiar...
Mogę dla Ciebie rzucić w ogień nawet cały świat, proszę
Tylko o jedno, nie odrzucaj tych wspomnień piękna
Dusze dwie, jeden wieczór, uczuć bezmiar...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)