Był najlepszy nie pierwszy na wersach wariat
Stał nie gorszy od reszty dla starszych brat
Starał się każdy wie co to znaczy dla Niej
Bratał się choć to nie gra o pancze dalej
Mógł być jak inni mądrzejsi bezsilni w życiu
Znów kryć znak winy w matni przy byciu
Jak Assasin wchodzić w swego życia bieg w ukryciu
Choć to masa, styl dały wejść w nałóg przy piciu
Nic już nie żałował, bo pragnął tylko piątku
Rzadko też chorował, zabijał e-cole w żołądku
W sumie to nie koniec, rzucał wyzwań w brud
Choć już nie do kosza, bo nie stał na szczycie nóg
Niczym kamień syzyfowy nie stawiali go do pionu
Niczym bej autobusowy sam nie wkraczał tam znowu
Ale co mógł powiedzieć, gdy lubiał tak żyć
Bo chciał posiedzieć i nie słyszeć jak ma żyć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz