Zdziadziały świat bez barw innych niż odcień szarości
Miło by było by ktoś okazał uczucie inne od złości
Zazdrości też, bo brak antonimów szczęścia tutaj
Każdy by chciał byś to w ogień bez celu się rzucał
A każdy dzień trzeba łapać choćby przez dziurawe dłonie
Niczym Jezus na krzyży w gapiów wzroku panteonie
Słońca blask dostrzegać choćby przez zatrzaśnięte powieki
Bo światło potrafi rozświetlić nawet najciemniejsze wieki
I bez kozery tolerować co jest w nas najlepsze
Nie to co mówią inni, co dla innych zawsze pierwsze
Negować kłamstwo, chałturę, nienawiść, a nie stułę
Bo nie ważne w co wierzymy, to pomaga walczyć z trudem
I życie swe przeżyć samemu z innymi jak my
Nie żyć życiem innych bo to prowadzi do matni
I nie mówię tutaj o tym co trzeba wnet zdziałać
Wynik jest sumą twych działań, oby to była wygrana
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz