Przed nami nic nie warte życie
Po nas pustka i zagadek w brud
Nie dla nas jest stwórcą bycie
Jego wciąż prosimy o cud
I jakże byłby cudowny byt
Wśród urodzaju żyć tak wiecznie
I mimo tego tak upiorny jest mit
Mówiący ; chcemy żyć bezpiecznie
Szukamy euforii, doznań nieznanych
Przeciwnie do prostoty piękna
Im bardziej się w niej zagłębiamy
Tym ciężej osiągnąć nam ten stan
I wiedzie nas strach przed kompletnym życiem
Bez celu, bądź nowych przygód
Utrudnić to sobie chcemy obficie
Pozbawiając się najprostszych wygód
Lecz dość z wyrzeczeniem, oprzyjmy się
Niechaj to nas goni cierpienie
Ucieknijmy w utopie, cieszmy się
Biegnijmy prosto, rzućmy w tył cienie
Oby droga ku naszemu szczęściu była kręta niczym spirala
Sami wiedziemy własny prym
To tylko po to by się zagubić jak fala
I płynąć po szczęście, spełnić sny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz