Nostalgiczny początek końca bycia w tyle
Czas nadszedł, pragnę czerpać z życia byle
Więcej niż wcześniej, nie marzyć, nie chcieć
Osiągnąć swój cel i wszystkiego nadto mieć...
Nie chodzi tu o pieniądz, który świata dyktuje reguły
To szczęście celem i chwała, miłość, co rujnuje mury
Ponad podziałami wyższość i wytrwałość w dążeniu
A nie jak do tej pory pozostania chęć w cieniu...
Odnowić stare znajomości, bo kiedyś zaufałem przecie
Pragnąłem wspólnego dobra, najzwyczajniej w świecie
Coś się sypie, zwykle bywa przez przypadek, szkoda...
Jeśli ma naprawić to mój bolesny upadek; zgoda...
Podsumowując plan na najbliższy okres życia prosty
Nie zapomnieć po co wstaję, być bez picia radosnym
Znaleźć sens w tym co proste i kochać codziennie
Być piewcą, dać uczucie,spełnić marzenie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 stycznia 2014
czwartek, 9 stycznia 2014
Kosa o kamień
Wszystkie marzenia odstaw do lamusa
Przytul, niech ściśnięte będą oba płuca
Razem jesteśmy siebie tylko warci
Miłością karmieni, kłótniami zdarci
Niczym kosa która uderzyła w kamień
Dalej dzielnie służy i nie widać tego na niej
Lecz pewnego dnia gdy nie będzie naostrzona
Odejdzie chęć koszenia i w niepamięć ona
Przechodząc do sedna kosa to ludzka namiętność
Miejsce gdzie łatwo wyhodować piętno przez złość
On walczy o swoje mówiąc : Róbmy co kto lubi
Ona szepnie cicho, że miłość pozostawia smugi
Po chwili dłuższej odcięci niby w zamkach
On już przy kieliszku, u niej drinki w szklankach
Czy to w akcie buntu, częściej ze złości
W gruncie rzeczy przez uczucie samotności
Odczucie porzucenia, kogo to wina jest
Walka się zaczyna i rozpoczął się manifest
Kto bardziej kochał i kochać będzie zawsze
Czy pogodzą się przy śniadaniu i kawce
Tego nie wiem i nikt już nie przewidzi
Najlepszym wtedy jest ten kto to widzi
Rozstanie, samotność, żal, brak chęci bycia
Potem wiara w lepsze jutro niż jest dzisiaj
Dotyka ona każdego z nas, na chwilę
Czy na dłuższy czas, po tym jak niemilej
Dla mnie mianem wstępu i w sumie zakończenia
Jeszcze nie znalazłem i nie chcę powodzenia
Kocham nie wiem kogo, jestem sam, nie ma nas tu
Jak zegar na ścianie potrzebuję tylko czasu
I czekam, bo jeśli kocha się kogoś szczerze
To nie walczy się głupio tylko oczekuje w wierze
piątek, 29 listopada 2013
O sobie w poezji ;)
Coś targa emocjami i nie wiem dlaczego
Stare już mnie męczy, dusza pragnie nowego
Tyle doznań ile ścian targa mną w sekundzie
Minęło wiele lat, ja wciąż w pierwszej rundzie
Emocjami zabijam otaczające mnie fobie
Żadne tchnienie już dawno nie mieści się w normie
Nie narzekam już na ułudę i niedosyt
Wena mnie prowadzi, reszcie został tylko podziw
Każdy młodopolski poeta chciał tej nirwany
Kochany czy odrzucony, był częścią pokonany
Dziś inaczej określę się mianem spełnionego
Gdyż ma dusza i ciało łączą wenę do jednego
To jest ten stan umysłu, paradoks życia
Chcąc lepszego bytu, nie ma lepszego bycia
Pewność mym sztandarem, to wywyższa mnie nad innych
To normalny ja, bo najdziwniejszy z dziwnych
Stare już mnie męczy, dusza pragnie nowego
Tyle doznań ile ścian targa mną w sekundzie
Minęło wiele lat, ja wciąż w pierwszej rundzie
Emocjami zabijam otaczające mnie fobie
Żadne tchnienie już dawno nie mieści się w normie
Nie narzekam już na ułudę i niedosyt
Wena mnie prowadzi, reszcie został tylko podziw
Każdy młodopolski poeta chciał tej nirwany
Kochany czy odrzucony, był częścią pokonany
Dziś inaczej określę się mianem spełnionego
Gdyż ma dusza i ciało łączą wenę do jednego
To jest ten stan umysłu, paradoks życia
Chcąc lepszego bytu, nie ma lepszego bycia
Pewność mym sztandarem, to wywyższa mnie nad innych
To normalny ja, bo najdziwniejszy z dziwnych
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)