sobota, 24 stycznia 2015

Nie mam marzeń, bo po prostu się nie spełnią
Mam pragnienia, połączyć szarość życia z jego pełnią
I czasu brak wciąż, jak każdy, bo to nie własność
Tylko nasza jest radość, która daje myśli jasność

Dostaliśmy dar od kogoś, może Boga lub ich wielu
By móc żyć dziś pełnią życia, nie mieć od początku celu
W tym nam pomóc chciał niejeden, myśląc za nas, nami rządząc
Ja mam cel, choć jest trywialny, pragnę sam osiągnąć godność

niedziela, 11 stycznia 2015

Limit

Jak kokaina, uzależnia życie
Choć sensu brak w naszym bycie
I nie stawiamy niczego ponad to
Gdyż poświęcenie go byłoby stratą

Niektórzy jednak lubią igrać
Swą duszę stawić, by więcej wygrać
Dla nich to cel, osiągnąć więcej
W głębi, każdy udowadnia reszcie

I nie ważne jak długo to potrwa
Kończy się życie, kto tyle dotrwa
By przez własną głupotę, charakter
Nie odejść zbyt młodo, na zawsze

Nie ważne to gdzie i kto tak czyni
To bardzo ciekawe, że stajemy się nimi
Bo nie mamy granic, sami je wyznaczając
Granicą jest śmierć, co nie mówi, dobranoc


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Dlaczego tutaj jesteś

Żaden ze mnie bloger modowy, facet odlotowy, ni zabawny, ni to mądry, a co dopiero artysta. Jednak skoro już jesteś na tej stronie, to pragnę zająć Ci czas najlepiej jak tylko potrafię. Pewnie zastanawiasz się po co ten cały, okrutny dla oczu, wstęp o niczym i nie wiesz dlaczego jeszcze jesteś na tym blogu. 


Jak sama nazwa wskazuje, jesteś teraz w surrealistycznej rzeczywistości, która ma wiele wspólnego z realną. Dlaczego surrealistycznej? Ponieważ każdy tekst napisany przeze mnie to fikcja. Teksty te mają zaś związek ze światem realnym przez emocje jakimi się kierowałem podczas pisania każdego wersu. Każdy człowiek ma gdzieś głęboko w sobie potrzebę podzielenia się swymi odczuciami, talentami, problemami, wyczynami. Niedawno uświadomiłem sobie, że to działa w obie strony. Pragnę wam przedstawić mój świat, przez który możecie poznać moją naturę ;) Mam ogromną nadzieje, że komuś spodoba się to co robię i sprawdzi czasami, czy nie ma czegoś nowego.
Miłej lektury :)

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Bo kocham ...

Dziś uświadomiony, nie siedzę w żałobie
Niczym płaczki z mitologii na grobie
I nie opłakuję, bo nie mam już czego
Od braku, brak czegoś lepszego

Głowa ma czysta, myśli płynniejsze
Życie wcale nie jest piękniejsze
Jest tylko tu większa skala szarości
Od przezroczystości, do czerni garści

Patrzę na świat i nie pławię się wcale
Bo nie ma po co upajać się w szale
Miłość istnieje i w tym trzeba trwać
Szkoda, że niektórzy lubią miłość grać

Tak bywa i w tej krótkiej chwili
Młodzi, starzy znów się poróżnili
A ja nie mam problemów tej natury
Bo kocham kochać, a to nie bzdury.

niedziela, 14 grudnia 2014

niedokończone

Zakłopotany, wystraszony, strzęp człowieka 
Szuka odpowiedzi, kiedy przyjdzie pociecha 
Jak długo jeszcze musiał będzie sobie wmawiać 
Że szczęście samo przyjdzie, a on nie chce nic ponaglać 

Bez wiary w siebie, zamknięty niczym brama 
Kłębek nerwów, sprawa nie do rozwikłania 
Kolejne deszcze, jak promienie słońca znosi 
nikomu nic nie mówi, lecz o rychły koniec prosi

Ta alienacja, dominacja siebie, na bok odłożone wpływy
Pozwalają mu dostrzec wcześniej pomijane negatywy 
I to że że zmienić się pragnął od zawsze bardzo
Lecz wydawał kolejne sto, by dalej brnąć w to bagno 



czwartek, 27 listopada 2014

Mając pewność

Mając pewność co robię
Czuję tą satysfakcję z czynu
Choć przez to nie zawsze w zgodzie
To walczę o swoje, a pewność to wymóg

Nie mam niestety palmy pierwszeństwa
Ale brnę ku niej niczym pegaz na tłumem
Można mnie ująć za szaleńca
Lecz robię co lubię i kontynuuję to dumnie

Nie patrzę wstecz, bo to zamyka oczy na wiele spraw
Nie badam ksiąg antycznych, przeszłości
W obawie, że przeszłość dosięga jak kat
A dumny jak paw, piszę i walczę jako Guru Miłości

Nie znałem się nigdy na poezji
Chociaż nigdy było też wczoraj
Wielu mówi, iż brak mi finezji
Finezja ? To zaburzenia autora

Mogę mówić co myślę, bo ma to wpływ
A niekonsekwentnie nigdy nie postąpię
Słowem, moje życie to morski wpływ
Inni przeze mnie się topią, bądź w fascynacji ciągną do mnie

Przytomnie zawsze, bez wiecznego usprawiedliwienia
Żyję swoim tempem, swoimi zasadami i nie żałuję
Pragnę wysłuchać, jeśli masz mi coś do powiedzenia
To wysłucham chętnie, bo synergię z każdym czuję



poniedziałek, 10 listopada 2014

Kiedyś myślałem, że sam znam siebie na wylot
Nie dopuściłem tej myśli, iż to dawno się zmieniło
Walczyłem mocno, upór nic nie dawał, może i lepiej 
Tak myślałem do tej pory, teraz chcę byś się czuła cieplej 

Z drugiego krańca krainy, zwanej przez nas Polską 
Poznałem, tak myślę, muzę, której dusza ma, jej cząstką 
I choć to złudne, by marzyć, aby mnie zapamiętała, 
U mnie pamięć nie zawodzi, ona na zawsze w sercu pozostała.


Dla Kingi <3