Dziesięć dni do świąt, wtedy będą się tliły znicze
Zapełnią się cmentarze bo kiedyś opustoszały ulice
Każda litera jak i data znaczyły więcej niż teraz
Z każdym kolejnym dniem wokół młodzież umiera
Pytanie czy to już czy może pożyję więcej
Dnia i godziny nie znam dlatego też nie pędzę
Brak planów tylko cele to mój sposób by przetrwać
Do celi warto dążyć jak i łatwo nić życia zerwać
Czasem chociaż prosto dążąc innych ranić
Nie można życia jak z placu dzieci nagich spławić
Los daje mi nadzieję i często też solidne manto
Nie trzeba chcieć lecz wystarczy żyć, bo ciągle warto
poniedziałek, 21 października 2013
niedziela, 20 października 2013
Dla Niej
Siedząc dzisiaj sam uświadomiłem sobie
Brak marnej pociechy w mej skromnej osobie
Ciepła brak również i tylko 40 % rozgrzewa
Niech przeczyta to osoba którą wiersz opiewa
Przy tobie jestem niczym Ikar z Dedalem w przestworzach
Moja miłość niesie się ku Tobie ospale.. po zorzach
Pewność w uczuciu do Ciebie to jedyna opoka
Niech wróci czas z tobą jak i łza do oka
Chcieć to móc, chciej mi pomóc przezwyciężyć niemoc
Za uczucie Twe chce się każdy korzyć heros
Korzyść nie mała bo i stawka większa niż życie
Łącząc serca Nasze nie pomniejsza się ich bicie ..
Brak marnej pociechy w mej skromnej osobie
Ciepła brak również i tylko 40 % rozgrzewa
Niech przeczyta to osoba którą wiersz opiewa
Przy tobie jestem niczym Ikar z Dedalem w przestworzach
Moja miłość niesie się ku Tobie ospale.. po zorzach
Pewność w uczuciu do Ciebie to jedyna opoka
Niech wróci czas z tobą jak i łza do oka
Chcieć to móc, chciej mi pomóc przezwyciężyć niemoc
Za uczucie Twe chce się każdy korzyć heros
Korzyść nie mała bo i stawka większa niż życie
Łącząc serca Nasze nie pomniejsza się ich bicie ..
sobota, 19 października 2013
Życie w samotności
Dostałem nauczkę, los uczynił mnie biednym
Chciałem poznać Ją i być z Nią chcę jednym
Nie udało się, ponieważ jestem zbyt nieśmiały
Filozof samotnik pnący się na szczyt chwały
Daleka droga do celu bez róż w roli dywanu
Czasem w głowie sznur wijący w dali.. pomału
Nie jest mi obcy ból i cierpienie duszy samotnika
Brak miłości we mnie wysuszy pustelnika
Chciałem poznać Ją i być z Nią chcę jednym
Nie udało się, ponieważ jestem zbyt nieśmiały
Filozof samotnik pnący się na szczyt chwały
Daleka droga do celu bez róż w roli dywanu
Czasem w głowie sznur wijący w dali.. pomału
Nie jest mi obcy ból i cierpienie duszy samotnika
Brak miłości we mnie wysuszy pustelnika
poniedziałek, 14 października 2013
Rok temu ..
Może to kiedyś wróci .....
Powstała kiedyś sekta u mnie w mieście
Byłem ja z kolegą i graliśmy w najlepsze
Nie myśląc o niczym innym trenowałem basket
Parę godzin dziennie zamiast pić na ławce
Piszę o tym bo poznałem wtedy wielu
Wracałem umorusany jak stół z TVN-u
Wszystko tylko po to by móc się wyżyć
Jestem graczem, gram po to by żyć
Rozkręcaliśmy się jak funkcja a kwadrat
Nowy przeciwnik z nami chętnie zagrał
Zdziwienie na twarzach było zwykle wielkie
Nie dowierzali ale graliśmy pięknie
Mijają miesiące a nas wciąż przybywa
Jeden skręca 5g drugi o 5 wygrywa
Cały tydzień gramy aż do pierwszej krwi
Tylko po to by spełnić najskrytsze sny
Była to historia moja piękna z życia
Teraz marzenia to powód wódki picia
Cały rok ekipa z jedynki nierozłączna
Nawet po rozbiciu buźki nikt nie zmądrzał
Październik się kończył i plan się powiódł
Do pierwszego śniegu gramy mimo mrozu
Melanż za melanżem teraz dominuje
Niebawem nikomu wieczór nie pasuje
Chowamy sprzęt zima się zaczyna sroga
Kieszeń mimo bogactw przeżyć jest uboga
A u Boga za picem wspomnienia te chowam
Pragnę by wróciły i nic nie dodam ..
niedziela, 13 października 2013
Podboje
Dla niej
Jej dotyk to marzenie,dla niego była najsłodsza
Los tak chciał, że byli rzadko razem sami
Lecz nikt nie przeczuwał że on zakochany
Planował spacer, imprezę, byle mieć pretekst
Za nieśmiałością poszły plany, razem z nimi kretes
To obojętne komu mówił o problemie
Słuchali tego, bo romanse są dziś w cenie
Przyszedł czas, gdy zrobił pierwszy krok
Trochę za późno wszedł w miłości krąg
Marzenie bycia z Nią silne jak nerwy chirurga
Słyszał ten takt, przy Niej jego serce współgra
Obojętna mu była opinia innych wokół
Muza to Ona jego podboje to dla niej cokół
Tak prawdę mówiąc, to zostało mu jedno marzenie
Być tym jedynym dla niej na każde skinienie ....
czwartek, 10 października 2013
Rozterka
Nagły przypływ weny ...
Mijają godziny, mijają też lata
I mija me życie bez pani tego świata
Czekam samotnie na przyjście damy
Boże.. czy będę wysłuchany ?
Topię me smutki, zapomnieć pragnę
Tak jest i było zawsze.. dokładnie..
Choć wiem, że dam radę.. niestety..
Nie jestem godny prawdziwej kobiety.
Boję się zranić mą skromną osobą
strach powiązany nie z sercem, a z głową
Pragnienie szczęścia tym razem silniejsze
Me Amo.. z tobą chwile piękniejsze
Pokaż że pragniesz, ja zrobię to samo
Dziś jako rycerz proszę cię damo
Daj mi ten powód by czuć się spełnionym
Pokochaj ! Obdarz uczuciem szalonym !
środa, 29 maja 2013
Tylko we dwoje
Wszystko zaczęło się od niewinnej randki
Podryw to był do pięknej swatki
Przypadek ? A jednak im się udało
Może dlatego że tak nigdy nie stało
Być albo kochać pytali wzajem
Wybrali miłość, serce nie kłamie
Choć wichry cierpienia targały młodych
Pragnienie spełnienia żądało zgody
Tak zrodzone uczucie z zauroczenia
Teraz się zmienia w poczucie cierpienia
Za drugą połowę chcieliby oddać życie
Godnie to przeżyć, tętna słyszeć bicie
Pewnego razu spadło jak grom z nieba
Dwa miesiące życia, a jego pot zalewa
Nic nie można zrobić, możecie czekać
Przekazał jej wiadomość - kochanie umierasz
Bez łzy niczym muza mityczna
Westchnęła ta bohaterka tragiczna
"Zanim odejdę bez Ciebie do grobu
Obiecaj ! Przyrzeknij przy Panu Bogu
Nigdy nie płakać po mojej śmierci
Gdy znajdziesz kobietę, kochać jej dzieci
Nie żyć w nostalgii tylko spełnić swe życie"
-Wtem kochanek wyciągnął nóż skrycie-
Jej stan był gorszy a on to przygotował
Sumienie by go dręczyło gdyby nie spróbował
"Już koniec kochana odejdę z tobą
Jesteś jedyną dla mnie osobą"
Te słowa mówiąc podciął swe żyły
Bez skazy związek krople skończyły
A luba reakcją szybką na to zdarzenie
Odcięła tlen i znikło cierpienie ..
Podryw to był do pięknej swatki
Przypadek ? A jednak im się udało
Może dlatego że tak nigdy nie stało
Być albo kochać pytali wzajem
Wybrali miłość, serce nie kłamie
Choć wichry cierpienia targały młodych
Pragnienie spełnienia żądało zgody
Tak zrodzone uczucie z zauroczenia
Teraz się zmienia w poczucie cierpienia
Za drugą połowę chcieliby oddać życie
Godnie to przeżyć, tętna słyszeć bicie
Pewnego razu spadło jak grom z nieba
Dwa miesiące życia, a jego pot zalewa
Nic nie można zrobić, możecie czekać
Przekazał jej wiadomość - kochanie umierasz
Bez łzy niczym muza mityczna
Westchnęła ta bohaterka tragiczna
"Zanim odejdę bez Ciebie do grobu
Obiecaj ! Przyrzeknij przy Panu Bogu
Nigdy nie płakać po mojej śmierci
Gdy znajdziesz kobietę, kochać jej dzieci
Nie żyć w nostalgii tylko spełnić swe życie"
-Wtem kochanek wyciągnął nóż skrycie-
Jej stan był gorszy a on to przygotował
Sumienie by go dręczyło gdyby nie spróbował
"Już koniec kochana odejdę z tobą
Jesteś jedyną dla mnie osobą"
Te słowa mówiąc podciął swe żyły
Bez skazy związek krople skończyły
A luba reakcją szybką na to zdarzenie
Odcięła tlen i znikło cierpienie ..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)