Dziesięć dni do świąt, wtedy będą się tliły znicze
Zapełnią się cmentarze bo kiedyś opustoszały ulice
Każda litera jak i data znaczyły więcej niż teraz
Z każdym kolejnym dniem wokół młodzież umiera
Pytanie czy to już czy może pożyję więcej
Dnia i godziny nie znam dlatego też nie pędzę
Brak planów tylko cele to mój sposób by przetrwać
Do celi warto dążyć jak i łatwo nić życia zerwać
Czasem chociaż prosto dążąc innych ranić
Nie można życia jak z placu dzieci nagich spławić
Los daje mi nadzieję i często też solidne manto
Nie trzeba chcieć lecz wystarczy żyć, bo ciągle warto
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz