Dla niej
Jej dotyk to marzenie,dla niego była najsłodsza
Los tak chciał, że byli rzadko razem sami
Lecz nikt nie przeczuwał że on zakochany
Planował spacer, imprezę, byle mieć pretekst
Za nieśmiałością poszły plany, razem z nimi kretes
To obojętne komu mówił o problemie
Słuchali tego, bo romanse są dziś w cenie
Przyszedł czas, gdy zrobił pierwszy krok
Trochę za późno wszedł w miłości krąg
Marzenie bycia z Nią silne jak nerwy chirurga
Słyszał ten takt, przy Niej jego serce współgra
Obojętna mu była opinia innych wokół
Muza to Ona jego podboje to dla niej cokół
Tak prawdę mówiąc, to zostało mu jedno marzenie
Być tym jedynym dla niej na każde skinienie ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz