piątek, 29 sierpnia 2014

Taki wniosek prosty

Czego szukam nie wie nikt, bo nikt wiedzieć nie chce
Jakie mam marzenie też, a kto wie je u celu depce
Serce bije rytm, jaki takt wybija, stuka, nieważne ...
Po co skupiać się na imaginacji, skoro podziwiać można prawdę

Chętnie wychodzę na dwór, bo przyjaciele już tam czekają
Ochoczo kozłuję piłkę i rzucam, a inni chętnie zagrają
I piszę teraz wiersz, wiem że serc niewiast on nie podbije
Robię to, bo mam czas, a czytasz to bo masz wolną chwilę


środa, 26 marca 2014

Na ławce

Nie miałem tego stanu już bardzo dawno
Rozmyślałem o życiu moim jak bagno
Pewny siebie i samotny do cna
Samotna każda część mego DNA
Myśl się przewija, wizja prorocza
Widzę co jest i kuje po oczach
To wspomnienie, wzrok anielski
Nie pamiętam słów, lecz głos sielski
Chwila ta umknęła, przepadła...
Mam nadzieję do teraz, że nie do diabła
Taka karma, los mi nie sprzyja
A wspomnienie zostaje, wina niczyja..




poniedziałek, 3 marca 2014

Puk, Puk

Puk, puk ! Otwórz bramy serca
Daj obdarzyć się miłością i nie przestań
Być sobą, bo za to Cię kocham
Niedostępna, choć towarzyska..

Wzrok twój budzi do patrzenia dalej
Myśli oplatają tylko wspaniałe
Serce przyspiesza, zaczyna walić !
Gdybym nie mógł Ciebie kocha wolałbym się ..

Lecz doczesne sprawy bledną w blask nadziei
Teoretycznie matki głupich, przy niedzieli
Nadzieja to ty i o głupocie nie wspomnę
Nadzieja we mnie zemrze gdy ujrzę twe ciało..

Rytm wybija teraz inna, wyższa siła
Choć nie jest wroga, to specjalnie dla nas miła
Nie ma Cię jeszcze, w oczekiwaniu nadal trwam
Chociaż Cię nie znam, to i tak najszczerzej Cię...



czwartek, 27 lutego 2014

Wena się pojawia

Każdy potrafi komponować pieśń swego życia
Nieważne jak długo i dlaczego są w niej podbicia
Chwile też słabsze, co zwykle prze smutek się staje
Jedno jest pewne, każdy tym kim trzeba zostaje

Masz problem z pracą, rodziną czy przyjaciółmi
Ten aspekt życia poza ramy powszechne ujmij
Staraj się patrzeć na świat pod trochę innym kątem
Wtedy prosta linia życia okazać się może zmian trójkątem

Nie jestem jakiś inny, czy odosobniony bardzo
W gruncie jak wy żyję i godzę się z tą prawdą
Niczym Ikar zawsze pragnąłem wzbić się na wyżyny
Tak jak wy przez czyny, ja swój byt wyznaczam przez rymy

To jest skutek, nie szukaj przyczyn, są daleko
Czytając co tu piszę widzę filozoficzny bełkot
Tak to już jest i nawet radość mi to teraz sprawia
Gdy po miesiącu cierpień wena się pojawia

poniedziałek, 24 lutego 2014

Tyle do przeżycia

Całkiem przypadkiem zaczęła się znajomość ta
Głupi komentarz, potem wiadomość otrzymałem ja 
Ponury wieczór, gdy humor nie dopisywał szczerze 
Przeczytałem, że pomyłka, a trwałem w dobrej wierze

Minęło godzin sporo, w sumie to dwadzieścia dwie 
Drugie zdanie przypadkowo otrzymane od niej 
Myśl mnie naszła, przeczucie, może na modły odpowiedź 
Na dnia poprzedniego, dokonaną w sercu spowiedź..

Raz kozi śmierć, nawiązaliśmy szybko dialog krótki 
Myśli odeszły złe i chęć topienia się w szklance wódki 
Poczuwałem się do tego, by jej przywrócić wiarę 
Myślicielka, Bogini ku zdziwieniu narzekała stale 

Jak to jest pytałem w sercu przez godzin wiele
Że tak świetną dziewczynę tłoczą smutku strumienie 
Niebawem pierwszy telefon, niespodziewana nagroda 
Krótko ponad godzinę rozmawialiśmy, jaka szkoda..

Dała się poznać na tyle, iż wiem, jestem tego pewny
Gdy wszyscy śpią, ona żyje cała, pragnie życia w pełni 
Lecz co można poradzić, jeśli wsparcia znikąd 
Przyjaciel nie wspiera, jakby całkiem znikł stąd 

I choć początek to historii o tej pięknej dziewczynie 
Na tym etapie znajomości już wszelka wątpliwość ginie 
Manifest wręcz błagalny przy kobiecie tej się nasuwa 
Jeśli mam ją słyszeć tylko w nocy, to niech noc będzie długa...





czwartek, 30 stycznia 2014

Dla tajemniczej D.E...

Skopiowane z mojej głowy, wrażenie pierwsze
Zwykła dziewczyna, która wie gdzie jest jej miejsce
Rozmowa nie potrwa długo, miło się w sumie gada
Nie byłem wtedy świadom jaki dar do mnie spada

Odpowiada mi jej świetny charakter szczerze
Jeśli zrobiła krzywdę komuś, nigdy nie uwierzę
Na papierze, na tablicach, złotą nicią wyszyć muszę
Jej oblicze, które będąc setki mil stąd krzepi duszę

Me katusze nie są niczym ważnym, gdy jej uśmiech
Promienieje na twarzy, jak po ciężkim dniu już uśnie
Mogę też dla nie trzymać niczym Atlas niebo w pojedynkę
Jeśli trzeba będzie, to całkiem przez to chętnie zniknę

Poświęcenie, tracę głowę, zmieniam stan mych myśli
Serce bije mocniej, płomień bladej duszy tli
Ostatnie tchnienie, warte wytarcia jej niebiańskich łez
W ogień pragnę skoczyć, jeśli smutek zranić ją chce....

Dla tajemniczej D.E...






środa, 29 stycznia 2014

O Kobrze dla Kobry

Poznana dawno, bogini, muza która uśmiech daje
Czasem mam wrażenie, że czas przy niej staje 
Nie nadaje się tu żadne słowo, by opiewać tu jej piękno 
Mam nadzieję spotkać ją i oznajmić tylko jedno 

Doskonałość w takiej formie to grzech ponad miarę 
Ty przewyższasz ją ponad niewyobrażalną skalę 
Uroda to nie wszystko, miłuję twój charakter 
Tak szczerze krystaliczny, nie do przelania na papier

Zatem wiesz już jaki do Ciebie mam stosunek boska 
Gdy rozmawiam z tobą, zostaje tylko o Ciebie troska 
Ból odchodzi jakby nagle w błogie zapomnienie 
Cóż może więcej, gdyś jest kobietą-marzeniem 
.
.
Z dedykacją dla tej jednej ;)