Zaczną dzień jak co dzień, wstanę drapiąc się po nosie
I zapytam Cię dlaczego tak się skułem Hefajstosie
Potem zejdę na dół, bo WC trzeba wnet ogarnąć
Pierwszy łyk wódki z sokiem, po drugim odsapnąć
Trzy godziny snu to z ziomkami już norma
Kiedy melanż siądzie gruby to we łbie dalej korba
Nie trzeźwieję, bo na więcej mnie nie stać dzisiaj
Godzina dwunasta i zaczyna monolog do misia
Dlaczego byłeś dla mnie tak niewyrozumiały
Przecież mi wieczór minął jak zwykle, był wspaniały
Niewyspany pluszak jedno tylko mi mógł zrobić
Obojętnie na mnie spojrzał i kazał za jego zdrowie dopić
Hej ! Co się dzieje, zwierzęta z waty przemówiły
świat stanął na głowie, ja na dwóch nogach nie mam siły
Mówi się trudno, szybki prysznic, mleko na kaca
Wracam wieczorem na melo, i do skutku będę wracał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz