sobota, 16 października 2021
On romantyk, samiczka w uczuciach mniej trwała
Stała się pewnego razu rzecz okropna
Jak palił jej żywe ciało nie dolał oliwy do ognia
Czy to moja wina, że zaburzenia psychiczne
Mam nie wielkie a przynajmniej kosmiczne
Tak dziś kończę swe przygody ze słowem
Kto zajebał ogień? Ja się wkrótce tego dowiem .
piątek, 4 grudnia 2015
Przy których Mount Everest jest kupką piasku
Zagubiłem ich sens przez życzenia poklasku
Teraz inny sens istnienia
Były pasje i samodoskonalenie wciąż
Chciałem być silny i mądry
Lecz nałóg, zwykle jak szkodnik
Każdego marzyciela niechciany mąż
Nie starałem się, bo po co robić coś więcej
Teraz skutek, słaba praca i serca ból
Wtedy myślałem, że żyję jak król
Dzisiaj powiem, że marzę o czymś jeszcze
Niepotrzebnie zaniedbałem sprawy
O których każdy za dziecka pamiętał
By kimś zostać wystarczy zachęta
Ja wolałem więcej dobrej zabawy
Potem powrót do sportu, bo miałem cel
Z boku to wyglądało niczym feniks z popiołów
Marzyłem o koszulce z miasta aniołów
Lecz charakter wbrew sumieniu uważał to za blef
Nie mam nic dzisiaj, pieniądze to tylko rzecz na wydatki
Stare wspomnienia, zajęcia i przyjaźnie
Były, nie ma ich, nie zniknęły specjalnie
A były po prostu skutkiem głupoty, teraz toną już w matni ..
czwartek, 26 listopada 2015
Czego pragnąć ?
Przed nami nic nie warte życie
Po nas pustka i zagadek w brud
Nie dla nas jest stwórcą bycie
Jego wciąż prosimy o cud
I jakże byłby cudowny byt
Wśród urodzaju żyć tak wiecznie
I mimo tego tak upiorny jest mit
Mówiący ; chcemy żyć bezpiecznie
Szukamy euforii, doznań nieznanych
Przeciwnie do prostoty piękna
Im bardziej się w niej zagłębiamy
Tym ciężej osiągnąć nam ten stan
I wiedzie nas strach przed kompletnym życiem
Bez celu, bądź nowych przygód
Utrudnić to sobie chcemy obficie
Pozbawiając się najprostszych wygód
Lecz dość z wyrzeczeniem, oprzyjmy się
Niechaj to nas goni cierpienie
Ucieknijmy w utopie, cieszmy się
Biegnijmy prosto, rzućmy w tył cienie
Oby droga ku naszemu szczęściu była kręta niczym spirala
Sami wiedziemy własny prym
To tylko po to by się zagubić jak fala
I płynąć po szczęście, spełnić sny
czwartek, 17 września 2015
Miło by było by ktoś okazał uczucie inne od złości
Zazdrości też, bo brak antonimów szczęścia tutaj
Każdy by chciał byś to w ogień bez celu się rzucał
A każdy dzień trzeba łapać choćby przez dziurawe dłonie
Niczym Jezus na krzyży w gapiów wzroku panteonie
Słońca blask dostrzegać choćby przez zatrzaśnięte powieki
Bo światło potrafi rozświetlić nawet najciemniejsze wieki
I bez kozery tolerować co jest w nas najlepsze
Nie to co mówią inni, co dla innych zawsze pierwsze
Negować kłamstwo, chałturę, nienawiść, a nie stułę
Bo nie ważne w co wierzymy, to pomaga walczyć z trudem
I życie swe przeżyć samemu z innymi jak my
Nie żyć życiem innych bo to prowadzi do matni
I nie mówię tutaj o tym co trzeba wnet zdziałać
Wynik jest sumą twych działań, oby to była wygrana
środa, 9 września 2015
31.01
Był najlepszy nie pierwszy na wersach wariat
Stał nie gorszy od reszty dla starszych brat
Starał się każdy wie co to znaczy dla Niej
Bratał się choć to nie gra o pancze dalej
Mógł być jak inni mądrzejsi bezsilni w życiu
Znów kryć znak winy w matni przy byciu
Jak Assasin wchodzić w swego życia bieg w ukryciu
Choć to masa, styl dały wejść w nałóg przy piciu
Nic już nie żałował, bo pragnął tylko piątku
Rzadko też chorował, zabijał e-cole w żołądku
W sumie to nie koniec, rzucał wyzwań w brud
Choć już nie do kosza, bo nie stał na szczycie nóg
Niczym kamień syzyfowy nie stawiali go do pionu
Niczym bej autobusowy sam nie wkraczał tam znowu
Ale co mógł powiedzieć, gdy lubiał tak żyć
Bo chciał posiedzieć i nie słyszeć jak ma żyć
gdy księżyc miał swą pełnię, a pusta była ulica
Pokochałem twe promienne niewinne lica
I oczy których głębi nikt jeszcze nie zliczał
Marzyłem - kiedyś inny będzie czas - wspólny
Lecz z pól samotności nie wyszliśmy znów my
Patrzyłaś na mnie, ja na Ciebie - To wzrok był smutny
Ja nie chciałem się wiązać przed wyjazdem - wybór trudny
Zaiskrzyło wtedy coś na pewno między nami
Byliśmy sami, przez Amora wybrani
I chciałem być szczęśliwy z tymi smutnymi oczętami
I choć świat jest pełen niedopowiedzeń
Nie zamienił bym tamtych wspólnych zwierzeń
Choćbym miał zaniechać moich wierzeń
Chciałem być z tobą, lecz nie miałem ikry
Lecz wystarczy tylko pół iskry
By to uczucie nie wygasło już nigdy
Gdy sceneria przypominała tak znajomą
Fauna z florą przypominały Ciebie obok
Byłem samotny jak na niebie niejeden obłok
Przez to by zapomnieć wspomnienia zapijałem je w opór
Amor zakopał łuk, niestety nie ja miłości topór
Myśląc co przegapiłem, upijam się znów w opór
Wciąż wspomnienia, wiesz jak dobrze jest mi przy Tobie
Nie czułem się tak przy żadnej innej osobie
I pewnie nie poczuję póki nie pochowają mnie w grobie
Kto kocha, nie żałuje życia- to naturalne prawa
I choć w tym wieku prym wiedzie nam zabawa
Ja pragnę kochać Cię - daj mi do tego prawa
Chciałem być z tobą, lecz nie miałem ikry
Lecz wystarczy tylko pół iskry
By to uczucie nie wygasło już nigdy
z innym człowiekiem nie chcę byś przy ołtarzu skończyła
Lojalność ? Po tym można uczucie poznać
Lecz nie sugeruję że mi musisz się wbrew sobie oddać
Wraca jak widzę pod twymi oczami cienie
Wnet uczuć ciernie jakby na duszy skinienie
Pokazują mi że tworzymy razem bezmiar, pełnię
Samodoskonaląc siebie myślę, dla niej to za mało
Ja nie wiem sam dlaczego tak błacho to się stało
Że dwa umysły i dwie dusze znaczyły to samo
Mogę dla Ciebie rzucić w ogień nawet cały świat, proszę
Tylko o jedno, nie odrzucaj tych wspomnień piękna
Dusze dwie, jeden wieczór, uczuć bezmiar...
niedziela, 5 lipca 2015
I zrób licencję na cały świat ten
By twoją osobowość tu zamknąć w klatce
Wmawiają też że tolerancja jest priorytetem
Zrównali już wyjątkowość i nazwali parytetem
A walką o równe prawa śmiali nazwać przywileje
By ten co nie zasłużył był nazwany bohaterem
I bezrozumnie próbują wmówić do głów dzieci
Że płeć to nie jest zdefiniowana do śmierci
Banda chamów, a co chciałeś, w końcu głosujesz
Za co dostajesz podwyżkę cen i mniej kupujesz
I tu nie chodzi o te marne dwadzieścia złotych
Tak żyją miliony i to jest kierowane do nich
Zawsze byliśmy narodem nad miarę walecznym
Odbiliśmy najazd ruskich, niemców i szwecji
Teraz nie mamy siły odbić od elity władzy
Sądząc po wyborach, masochistą jest prawie każdy
A młody człowiek, po co ma iść do urny
Większość nie wierzy w przemianę, bo to ruch durny
Została garstka, a oni mają wielką siłę
Postaw przed nich spartan, nie ostaną Termopile
To nasza duma, cała patriotyczna Polska
Ruch który nie zasłynął z postaw, a powstań
Bóg honor ojczyzna to ich styl życia, nie hasło
Ludzi których duch nie gaśnie, jak gwiazd światło
Pragniemy lepszego jutra, jak każdy człowiek
By nie martwić się, że nas nie stać na cokolwiek
I by to się działo pod białym orłem z koroną
A nie z dala od domu, chociaż wiem gdzie jest Sztokholm
https://www.youtube.com/watch?v=u5ljBDBDSic
https://www.youtube.com/watch?v=Tn1bWwFmiXU
sobota, 24 stycznia 2015
Mam pragnienia, połączyć szarość życia z jego pełnią
I czasu brak wciąż, jak każdy, bo to nie własność
Tylko nasza jest radość, która daje myśli jasność
Dostaliśmy dar od kogoś, może Boga lub ich wielu
By móc żyć dziś pełnią życia, nie mieć od początku celu
W tym nam pomóc chciał niejeden, myśląc za nas, nami rządząc
Ja mam cel, choć jest trywialny, pragnę sam osiągnąć godność
niedziela, 11 stycznia 2015
Limit
Choć sensu brak w naszym bycie
I nie stawiamy niczego ponad to
Gdyż poświęcenie go byłoby stratą
Niektórzy jednak lubią igrać
Swą duszę stawić, by więcej wygrać
Dla nich to cel, osiągnąć więcej
W głębi, każdy udowadnia reszcie
I nie ważne jak długo to potrwa
Kończy się życie, kto tyle dotrwa
By przez własną głupotę, charakter
Nie odejść zbyt młodo, na zawsze
Nie ważne to gdzie i kto tak czyni
To bardzo ciekawe, że stajemy się nimi
Bo nie mamy granic, sami je wyznaczając
Granicą jest śmierć, co nie mówi, dobranoc
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Dlaczego tutaj jesteś
Żaden ze mnie bloger modowy, facet odlotowy, ni zabawny, ni to mądry, a co dopiero artysta. Jednak skoro już jesteś na tej stronie, to pragnę zająć Ci czas najlepiej jak tylko potrafię. Pewnie zastanawiasz się po co ten cały, okrutny dla oczu, wstęp o niczym i nie wiesz dlaczego jeszcze jesteś na tym blogu.
Jak sama nazwa wskazuje, jesteś teraz w surrealistycznej rzeczywistości, która ma wiele wspólnego z realną. Dlaczego surrealistycznej? Ponieważ każdy tekst napisany przeze mnie to fikcja. Teksty te mają zaś związek ze światem realnym przez emocje jakimi się kierowałem podczas pisania każdego wersu. Każdy człowiek ma gdzieś głęboko w sobie potrzebę podzielenia się swymi odczuciami, talentami, problemami, wyczynami. Niedawno uświadomiłem sobie, że to działa w obie strony. Pragnę wam przedstawić mój świat, przez który możecie poznać moją naturę ;) Mam ogromną nadzieje, że komuś spodoba się to co robię i sprawdzi czasami, czy nie ma czegoś nowego.
Miłej lektury :)
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Bo kocham ...
Niczym płaczki z mitologii na grobie
I nie opłakuję, bo nie mam już czego
Od braku, brak czegoś lepszego
Głowa ma czysta, myśli płynniejsze
Życie wcale nie jest piękniejsze
Jest tylko tu większa skala szarości
Od przezroczystości, do czerni garści
Patrzę na świat i nie pławię się wcale
Bo nie ma po co upajać się w szale
Miłość istnieje i w tym trzeba trwać
Szkoda, że niektórzy lubią miłość grać
Tak bywa i w tej krótkiej chwili
Młodzi, starzy znów się poróżnili
A ja nie mam problemów tej natury
Bo kocham kochać, a to nie bzdury.
niedziela, 14 grudnia 2014
niedokończone
czwartek, 27 listopada 2014
Mając pewność
Czuję tą satysfakcję z czynu
Choć przez to nie zawsze w zgodzie
To walczę o swoje, a pewność to wymóg
Nie mam niestety palmy pierwszeństwa
Ale brnę ku niej niczym pegaz na tłumem
Można mnie ująć za szaleńca
Lecz robię co lubię i kontynuuję to dumnie
Nie patrzę wstecz, bo to zamyka oczy na wiele spraw
Nie badam ksiąg antycznych, przeszłości
W obawie, że przeszłość dosięga jak kat
A dumny jak paw, piszę i walczę jako Guru Miłości
Nie znałem się nigdy na poezji
Chociaż nigdy było też wczoraj
Wielu mówi, iż brak mi finezji
Finezja ? To zaburzenia autora
Mogę mówić co myślę, bo ma to wpływ
A niekonsekwentnie nigdy nie postąpię
Słowem, moje życie to morski wpływ
Inni przeze mnie się topią, bądź w fascynacji ciągną do mnie
Przytomnie zawsze, bez wiecznego usprawiedliwienia
Żyję swoim tempem, swoimi zasadami i nie żałuję
Pragnę wysłuchać, jeśli masz mi coś do powiedzenia
To wysłucham chętnie, bo synergię z każdym czuję
poniedziałek, 10 listopada 2014
piątek, 17 października 2014
Nie mam serca
Parę lat temu wzrok jej sprawiał radość mi, był uroczy
Jej życie się toczy powoli,moje nieubłaganie
Jest jedyną mi potrzebną w myśli moich bałaganie
Czas nastanie, w końcu będę miał odwagę
Pewnie dusząc to przez łzy, że kocham naprawdę
Wtedy było inaczej, nie miałem szansy się zbliżyć
Szkoda, że szczęściarzem był mój przyjaciel, który przybył
Widziałem jak się śmiała, ja wtedy odwrotnie
Wracając do domu czułem smutek, samotnię..
Długo rozmyślałem, jak by to mogło być,
Plując sobie w twarz, że z tchórzostwem muszę żyć
I pogodziłem się z faktem, co nie było tak łatwe
Że ze związkiem mam tyle wspólnego, że łączę na zawsze
Stara miłość nie przemija, ja jestem wciąż pisarzem
Mam nadzieję powrócić i naprawić część opisanych zdarzeń...
środa, 10 września 2014
Po co ranić
Ledwie do szkoły średniej wpadła, związek zaczyna
Nie przez kwitnące w głowie zauroczenie,
A tylko chodzi jej o to, by mieć chłopaka, marzenie...
Próbuje z każdym, nie ważne kim jest młodzieniec
Z głową w chmurach, przed oczami ślubny kobierzec
Wszyscy panowie mają z nią bardzo dobre wspomnienia
Lecz nikt nie zdaje sobie sprawy z bólu odrzucenia
Tyle cierpienia w głowie tych nic nie winnych chłopców
Bo jak inaczej nazwać maszyny do związków
A jak to w życiu bywa, piękność znajdzie innego
Mężczyzna odczuwa mocniej brak dobra utraconego
Nie szufladkując, nie chcąc być szowinistą
Płeć nie ma znaczenia, to był przykład tylko
To ostrzeżenie, niczym znak przed reaktorem
Szanuj osobę która oddaje Ci życie swoje
Dziękuję bardzo pięknej blogerce za inspirację, łapcie link ;)
http://szalona-kobieta.blogspot.com/2014/09/zwiazek-dla-korzysci-kobieto-szanuj-sie.html
poniedziałek, 8 września 2014
Zwierzęta
wszystko boli, nic się nie chce, lecz w końcu startuje
Ten opóźniony rozruch jak u słonia sprint,
a jak już osiągnę maximum, to niczym Usain Bolt styl
Całą dobę później niczym surykatka wypatruję czegoś,
Dzwoni mi telefon, chodź na browarka jednego
Tryb geparda wtedy włączam, bo sprawa nie zaczeka,
Przeskakuję szybko do innego punktu, nie przeszkodzi mi rzeka
Elegancki i dumny jak paw, jak zwykle
Idę z czymś w siatce, dobry humor mam, przywykłem
Dwadzieścia minut mi nie mija i telefon się urywa
W chwili mam już tego dość i mój rozum się odzywa
Mówię, panowie i panie, niczym lew, król dżungli
Jak pojedli i popili, to sprawdźmy klub od kuchni
A co się dalej dzieje, tego nawet sowa nie pojmie
Bo zbyt zdziczałem w mieście które Nowy Targ się zowie
piątek, 29 sierpnia 2014
Taki wniosek prosty
Jakie mam marzenie też, a kto wie je u celu depce
Serce bije rytm, jaki takt wybija, stuka, nieważne ...
Po co skupiać się na imaginacji, skoro podziwiać można prawdę
Chętnie wychodzę na dwór, bo przyjaciele już tam czekają
Ochoczo kozłuję piłkę i rzucam, a inni chętnie zagrają
I piszę teraz wiersz, wiem że serc niewiast on nie podbije
Robię to, bo mam czas, a czytasz to bo masz wolną chwilę
środa, 26 marca 2014
Na ławce
Rozmyślałem o życiu moim jak bagno
Pewny siebie i samotny do cna
Samotna każda część mego DNA
Myśl się przewija, wizja prorocza
Widzę co jest i kuje po oczach
To wspomnienie, wzrok anielski
Nie pamiętam słów, lecz głos sielski
Chwila ta umknęła, przepadła...
Mam nadzieję do teraz, że nie do diabła
Taka karma, los mi nie sprzyja
A wspomnienie zostaje, wina niczyja..
poniedziałek, 3 marca 2014
Puk, Puk
Daj obdarzyć się miłością i nie przestań
Być sobą, bo za to Cię kocham
Niedostępna, choć towarzyska..
Wzrok twój budzi do patrzenia dalej
Myśli oplatają tylko wspaniałe
Serce przyspiesza, zaczyna walić !
Gdybym nie mógł Ciebie kocha wolałbym się ..
Lecz doczesne sprawy bledną w blask nadziei
Teoretycznie matki głupich, przy niedzieli
Nadzieja to ty i o głupocie nie wspomnę
Nadzieja we mnie zemrze gdy ujrzę twe ciało..
Rytm wybija teraz inna, wyższa siła
Choć nie jest wroga, to specjalnie dla nas miła
Nie ma Cię jeszcze, w oczekiwaniu nadal trwam
Chociaż Cię nie znam, to i tak najszczerzej Cię...